Nie wiem, co to poezja,
nie wiem, po co i na co,
wiem, że czasami ludzie
czytają wiersze i płaczą,
a potem sami piszą,
mozolnie i nieudolnie,
by od dławiącej ciszy
łkające serce uwolnić.

Tak napisał kiedyś Władysław Broniewski, poeta niemodny już w dzisiejszych czasach, ale jego słowa oddają wartość, jaką dla wielu ludzi ma poezja.

Każdego roku od dwudziestu lat 21 marca obchodzony jest Światowy Dzień Poezji. To święto ustanowione zostało przez UNESCO, które zadeklarowało, że ten dzień ma „dać nowy impuls, aby docenić poezję oraz poprzeć krajowe, regionalne i międzynarodowe ruchy poetyckie”.

W klasie IIc LOTS zabawiliśmy się w słowną żonglerkę. Natchnienie przyniósł pierwszy piękny, wiosenny dzień. Przy okazji tego doświadczenia można było przekonać się, że Muzy mogą spać, szalone uczucia nie muszą targać duszą, by człowiek był zdolny stworzyć wiersz. Źródłem inspiracji może być równie dobrze potrzeba zabawy. Nie śmielibyśmy jednak nigdy sądzić, że to, co stworzyliśmy podczas pojedynczej lekcji języka polskiego, może aspirować do rangi poezji. A może jednak? Oceńcie sami.

***

Zima odchodzi, nadzieja nadchodzi

Znów budzi się presja. Oj, będzie depresja!

Wiosna już przyszła a wraz z nią problemy.

Teraz drogą rozsądku nie idziemy.

 

Jednak tak jak wiosna, te również miną.

Przemijanie zawsze jest losu drwiną.

Zatem dostrzeż naturę,  znów ciesz się dniem

Zawsze miej w głowie i sercu „carpe diem”.

 

Więc kiedy zachwycisz się pięknem wiosny,

Sam również będziesz radosny!

 

***

Choć mówią, że wiosna właśnie nadeszła,

to serce moje już dawno zakwitło.

Szybko jednak kwiat zgubiło i zwiędło.

 

Nie wydało żadnego owocu.

Nikt dla mnie ważny już w nim nie mieszka…

Miłość, jak nagle się pojawiła,

tak nieoczekiwanie odeszła.

 

Jeszcze do dziś nie mogę się pogodzić,

że nie będzie tak, jak było.

Wciąż pamiętam zapach Twoich włosów…

 

***

Słońce dzisiaj wcześnie wstało

Serce moje się rozgrzało

Wiosenne wiatry się rozszalały,

Resztki miłości do Ciebie rozwiały.

 

Dzisiaj sobie przypomniałem,

jak pierwszy raz ją ujrzałem.

Miała przez wiatr rozwiane włosy

niczym złociste, zbożowe kłosy.

 

Była piękna jak mak polny,

A ja wtedy byłem wolny…

Kwiaty we włosach, zwiewna sukienka

Do dziś wspomnienie myśli me nęka.

 

A gdy w błękitne jej oczy spojrzałem,

czułem, że jest moim ideałem.

Dwa słowa jej powiedziałem

i nigdy więcej nie ujrzałem…

 

***

Dziś mamy lekcje, co jest żałosne.

Nikt z nas nie czuje, że mamy już wiosnę.

Zamiast zabawiać się w Mickiewicza,

chcemy świętować Dzień Wagarowicza.

Spędzać czas na łonie natury,

z drugą połówką oglądać chmury…

 

Wciąż każą zakuwać do matury,

Nie dziw, że każdy chodzi ponury.

Bo choć matura to ważna sprawa,

Dla nas liczy się dobra zabawa.

 

Ale wie to każdy uczniowski dzban,

Że nasza szkoła ma na nas plan.

Co temu tekstowi dodaje uroku?

Użycie w nim młodzieżowego słowa roku!

I to jest morał, nie żadna beka-

nie wagary a szkoła zrobi z nas człowieka.

 

Dodatkowe informacje